Echo
Niebo było ciężkie, nabrzmiałe od chmur, jakby zbierało się na deszcz, ale on nigdy nie spadł. Przechodziłem przez miasto, którego ulice znałem kiedyś jak własne myśli, a teraz wydawały się zupełnie obce. Każdy zakręt prowadził do wspomnień, które chciałem wyrzucić z głowy, ale one i tak wracały, uparte jak echo.
W kieszeni trzymałem skórzany notes,...